poniedziałek, 20 czerwca 2011

Jaka będzie kobieta,którą będę jutro?

Bogatsza o dzisiejsze szczęście i doświadczenie,które przenika przeze mnie
jak światło przez diament.
Rozpraszając drobiny chwil na tęczę najcenniejszych uczuć.

Czy jestem krytyczna w stosunku do siebie?

Tak jestem i mogę to śmiało powiedzieć. Bardzo często krytykuję siebie. Uważam,że wiele rzeczy,które robię mogłam zrobić lepiej,inaczej. Tak zawsze jest,że z perspektywy czasu inaczej już patrzymy. Jestem surowa dla siebie,ale to dobrze,bo uważam,że należy wymagać od siebie inaczej nic bym nie robiła,a ja tak nie potrafię siedzieć bezczynnie:) Czasem słyszę od innych osób "Przesadzasz" Nawet jeśli tak,to trudno. Krytyka też mi pomaga....:)

Wymagam o siebie! Wymagam od innych!

Kochani bardzo nie lubię osób spóźnialskich. Szanuję swój i innych czas i również tego wymagam od innych. Jeśli się z kimś umawiam,to się nie spóźniam,ja nie mówię tutaj o sytuacjach losowych,które mogą się zdarzyć.Jak się zachowuję kiedy ktoś się spóźnia? Jeśli spóźnienie przekracza 15min,a dana osoba nie dzwoni,albo nie odbiera,odchodzę....Dłużej nie czekam...To wynik tego,ze nie szanuje dana osoba,ani mojego,ani swojego czasu...! Ja strasznie tego nie lubię i bardzo mnie to irytuje. Jeśli ja mogę być punktualna,to znaczy ze ktoś inny też może. Wystarczy chcieć! Nie wyobrażam sobie,abym mogła się spóźnić na spotkanie ze starszą osobą ode mnie,nawet jeśli byłaby to moja znajoma,to nie wyobrażam sobie,bo szanuję innych wolny czas,bo wiem jak o ten czas wolny dziś jest trudno... Dlatego jeśli chcemy,aby nasz czas ktoś szanował,to szanujmy jego:)

Relacje!:-)

Kochani relacje z ludźmi są dla mnie ważne,ale wtedy kiedy są prostolinijne...:)
Nie wchodzę w czyjeś życie z butami. Relacje bywają trudne,bo każdy człowiek jest inny i ma inne poglądy na świat i ludzi i ja to szanuję. Ma do tego prawo,a skoro go ma,to fajnie,ze potrafi z niego korzystać...:)
Zazwyczaj buduję relacje z ludźmi w których widzę osoby szczere i lojalne. Od ludzi fałszywych uciekam nie potrzebuję ich do szczęścia... Absolutnie nie::)

Inna kobieta!!!

Moi drodzy,ten post jest dla mnie szczególnie trudny,ponieważ dotyczy mnie bezpośrednio.
Musiało upłynąć bardzo dużo czasu,abym zrozumiała jaką mam w sobie wartość...
W moim życiu miały/mają miejsce różne wydarzenia/sytuacje. Każda z tych rzeczy pozostawiła po sobie ślad oraz wspomnienia.
Wszystkie te sytuacje miały ogromny na mnie wpływ,ale te wszystkie sytuacje zmieniły mnie i to bardzo... Dziś staram się spokojnie podchodzić do różnych sytuacji,te emocje które miały bardzo często miejsce,opadły. Dojrzałam,wydoroślałam i zmieniłam się...Mogę dziś powiedzieć,że jestem inną kobietą. Kobietą,która idzie przez życie do przodu,nie patrząc wstecz... Ważne jest tu i teraz! Wierzcie mi,ze ta kobieta ma w sobie wiarę,nadzieję oraz duże pokłady miłości,czego bardzo często nie okazuje innym...

Pewność siebie,którą mam,zawdzięczam sobie i ludziom których mam!!!

Pewność siebie,to bardzo ważna cecha,każdego człowieka!
Jeśli posiadamy taką pewność jest nam łatwiej dojść do wyznaczonego celu,chociaż nie zawsze tak musi być.
Trzeba być pewnym tego co się robi w życiu ponieważ żyjemy tylko raz.
Ja muszę być pewna tego co robię...Bo w moim życiu często bywa tak,że muszę podjąć decyzję tu i teraz i nie mam czasu się nad nią zastanawiać...
Czasami decyzje nieprzemyślane są lepsze od przemyślanych... Wiem,że muszę twardo stąpać po ziemi,bo liczyć mogę na siebie:)

sobota, 11 czerwca 2011

Indie::)

Mam w planach polecieć do Indii,kiedy jeszcze nie wiem,jesli mi sie spodoba tam,to zostanę na jakis czas...Chce podróżowac i poznawać świat...Polska to chyba nie dla mnie...:)Wiem,że mogę się spotkać tam z różnymi rzeczami,to jednak ciekawość muszę zaspokoić. Zobaczymy co wyjdzie ztego,wierzę ,że się uda....:)

Jak mnie ludzie postrzegaja?

Bardzo rożnie...Zależy to od ludzi...Czy mi to przeszkadza? Kiedyś przeszkadzało mi,dziś już się do tego przyzwyczaiłam...Znam swoją wartość,i takie rzeczy nie działają już na mnie. Dla jednych jestem szczera,uparta,głupia,bezczelna,wredna inni mówią sympatyczna kobieta z charakterem" Tak jest mam charakterek,ale nikt nie powiedział,że mam go nie mieć....Czasem słyszę BŹDZIĄGWO -śmiać mi się z tego chce,ale takie miłe słówko,które oczywiście ma na celu mnie zdenerwować...wiem,że takie słowa mówią osoby,które mimo wszystko mnie lubią...:)Wcale nie muszą...To jest ich dobrowolny wybór:)Pisałam tego posta z pozdrowieniami dla ludzi,którzy tak właśnie sądzą...Pozdro dla Was:)

Basiuncia:)

Tak do mnie mówi,tylko jeden człowiek i nie chciałabym,aby ktokolwiek podkradł tą ksywkę... Damian,z którym znamy się ,moge powiedzieć długo,lubię kiedy tak zwraca sie do mnie,to słowo ma magiczną moc,nawet jak płacze,i go usłyszę to pojawia się uśmiech,przede wszystkim wiem,ze z jego strony jest to szczere. Bardzo dziękuję....:)

Jedyny czas jaki nalezy do mnie to terażniejszość:)

To co było na pewno już się nie powtórzy,dlatego staram się wykorzystać ten czas który mam jak njlepiej...Jeśli mogę komus pomóc,to robię to bez zastanowienia. Nie oczekuję nic w zamian,nie potrzebuję tego,ponieważ ja mam najważniejsze:Czyli satysfakcję,że pomogłam,że zrobiłam to najlepiej jak umiałam...Nie ważne co ludzie powiedzą...:) Mimo tego,że często słyszę "Baska nie warto,nie rób tego,po co sobie zawracasz głowę? itd...Zawsze wtedy odpowiadam,bo chcę,bo widocznie tak musi być... Często ludzie nie rozumieją skąd taka bezinteresownośc we mnie,bo podobno rzadko sie spotyka takich ludzi.... Nie wiem widocznie to Bóg tak mnie kształtuje i tyle,nie mam na to swojej odpowiedzi,bo nie znam jej i nigdy się nad tym szcególnie nie zastanawiałam...:)To super,że mam taką mozliwosć:) Mi to sprawia przyjemność,a to chyba najwazniejsze:-)

Wredna/bezczelna/głupia:)

Te słowa,słyszę od ludzi,którzy zdążyli mnie trochę poznać:) Wiem,że mówią to formą żartu:) Może w ten sposób sprawdzają mnie,jako człowieka:) Nie obrażam się,bo jest to dziecinne,natomiast ja sie przyzwyczaiłam do tych słów. Jestem uparta i niektórym to przeszkadza,trudno. Nie będę żyła pod czyjeś dyktando....

Czego się boję najbardziej?

Kochani znowu trudny dla mnie temat:) Na pewno strasznie sie boję samotności i mam nadzieję,że do niej nie dojdzie...:) Nie chcę też przytyć i tego tego też się boję...Dostaję furii nawet jak przytyje kilogram i robię wszystko aby się go pozbyć jak najszybciej...:) Po prostu żle się czuję:)Już taka jestem,słyszę tylko stwierdzenie innych,że jestem głupia,ale nic na to nie poradzę,to oni tak twierdzą. Nie wyobrażam siebie grubej i zawsze patrzę na to co jem i ile jem... Od moich znajomych wielokrotnie słyszę: Baska jaka ty chuda jesteś....! Jestem chuda i dobrze mi z tym,gdybym się żle czuła w swoim ciele,to na pewno bym to zmieniła:)Ważne jest abym dobrze się czuła sama ze sobą,nie musi się to innym podobac:) Kto bardziej zadba o mnie,jesli sama tego nie zrobię? Nikt,bo nikt nie jest w stanie zadbać o mnie,tak jak ja o siebie:)

Kochana Moja Patysiu:)

Piszesz,że masz nadzieję,że się spotkamy...Ja nie mam takiej nadziei,ja to wiem,ze się spotkamy Głuptasie mój:)NIe ma rzeczy nie możliwych jesli bardzo chcemy,to tak będzie... Powtórzymy Konstancin i nasze sławne historie...:) Kocham i cieplutko pozdrawiam:)

piątek, 10 czerwca 2011

Na blogu odpowiadam również na pytania:)

Kochani,jeśli komuś z Was,podczas czytania tego bloga nasunie się jakieś pytanie,to pytajcie proszę w komentarzach,a ja postaram się odpowiedzieć na wszystkie Wasze pytania:)

Warszawianka/Kielczanka:)

Mając 16 lat,wyjechałam z domu,nie bałam się...:)
Zostawiając wszystkich których kochałam. Do tej pory dostaję telefony od moich przyjaciół z rodzinnych stron "Baska wracaj"... To już nie jest takie łatwe,bo dziś po 6latach mieszkania daleko od nich,poznałam wielu wspaniałych ludzi,których nie chcę zostawiać...:)
Przyzwyczaiłam się do bardzo szybkiego tempa życia.zaakceptowałam go w pełni:)
Mam tutaj przyjaciół,rodzinę...Czy brakuje mi tego co zostawiłam? Tak,czasami tak,ale tak ma być,takie jest życie... Nie mam potrzeby,aby wracać do starych korzeni. Jestem młoda i chcę chłonąć życie,póki go jeszcze mam. Nie boję się poznawania nowych rzeczy,aby mieć tą odwagę,którą mam,musiałam ją sobie wypracować,to było bardzo trudne,kosztowało mnie wiele łez... Nie zastanawiam się co by było,gdyby mnie tu nie było,nie szukam na to pytanie odpowiedzi:)
Wiem,że nie poznałabym tych ludzi,których poznałam... A skoro Bóg dał mi szansę,to ja nie mogę go zawieść. Tam skąd pochodzę,panuje wielka zawiść,a ja tak nie chcę żyć, nie chcę być takim człowiekiem... Cieszę się z tego co dostaję od losu...:)

czwartek, 9 czerwca 2011

Gdybym mogła cofnąć czas,to co bym zmieniła?

Kochani:)
Wszystkie sytuacje,które miały miejsce dotychczas w moim życiu,na pewno coś w nie wniosły. Co bym zmieniła,przede wszystkim dziś inaczej rozmawiałabym z ludzmi,nie mówiłam bym bardzo przykrych słów do róznych osób,szkoda mi tego czasu,który był poświęcony zbędnym kłótniom,spięciom. Dziś już inaczej odbieram pewne rzeczy,inaczej układam swoje życie.... Nie wiem,być może tak miało być,abym mogła się przekonać,że tak nie można...Abym umiała odrózniać różne rzeczy....Dziękuję ludziom,którzy mimo wszystko wytrzymali....:)

To co w życiu ważne!!!

Dla mnie jest wiele rzeczy waznych w moim życiu. Najważniejsze,to Rodzina,przyjaciele oraz znajomi. Ludzie dla mnie bardzo ważni. zawsze pamiętam o ich imieninach i urodzinach. To jest ważne. Ich wartośći. Bardzo Ich szanuję. Ja kocham ludzi i kocham przebywać z ludzmi,bo wtedy mogę się wiele od nich nauczyć. Tak jak wczesniej wspomniałam,ja nie potrafię zyć bez ludzi i jest to absolutna prawda. Bardzo cenię sobie szczerość,nawet jesli ona jest bardzo bolesna,to wiem,że jest to prawda i ktoś mi ją powiedział dla dobra mojego. Zawsze staram się być otwarta,chociaż kiedyś byłam bardziej otwartą osobą,ale ludzie i życie mnie nauczyło,aby mieć trochę większy dystans do wszystkiego. Czasem dzieją się rzeczy na które ja nie mam wpływu. Ale skoro się pojawiają,to są po coś...:)