niedziela, 14 lipca 2013
Jaka dziś jestem!
Dziś podchodzę z dużym dystansem do tego wszystkiego co otacza mnie,dziś inaczej już ufam ludziom,dziś wiem kim jestem,znam swoją wartość,mam siłę,ale już inną. Kochani dziś wiem ilu mam wokół siebie prawdziwych ludzi. Zawsze są dla mnie ważne relacje,żeby były dobre trzeba o nie dbać. Dziś jestem inną kobietą,a wszystko to co wydarzyło się w moim życiu i wydarza bardzo dużo mnje uczy,szkoda tylko że tak boli,ale jeśli tak ma być,to niech tak będzie..
Pozdrawiam serdecznie.
Kochani do każdego z Was indywidualnie!
Pamiętaj o ludziach których dane Ci było poznać.
Szanuj i doceniaj ich każdy gest,który dają w Twoją stronę.
Pokaż im,że są dla Ciebie ważni i wyjątkowi.
Nie bój się tego im okazać,powiedzieć.....Żyjesz tylko raz,zaryzykuj....!!!
Traktuj ich tak,jak sam chciałbyś być traktowany przez Nich!
Dziękuj za to że są!
Każdy potrzebuje słów które są szczere i ciepłe.
Pamiętaj nic nie dzieje się przypadkowo.
Bądź dla Nich życzliwy!
Pozdrawiam Was serdecznie życząc Wam wspaniałych słonecznych wakacji:-)
Niech będą pełne uśmiechu i radości!:-)
niedziela, 5 maja 2013
Kochani czasami przyjaźń może przerodzić się w coś więcej!
Kochani wchodzę ostatnio na mojego bloga,patrzę a tam komentarz do ostaniego posta:-) Muszę przyznać,że miło byłam zaskoczona,aż się wzruszyłam...Tak pojawiły się łzy. Dziękuję za ten komentarz.
Wracając do tematu posta: Tak może przyjaźń przerodzić się w coś więcej,np.że traktujesz tą osobę już nie jako przyjaciela,ale jak Siostrę.Jest to możliwe,ale tylko wtedy kiedy to uczucie będzie prawdziwe,wtedy kiedy pokonacie próby,które stawia przed Wami życie,wtedy kiedy będzie ból i łzy,zawrsze wtedy jest to próba przyjaźni.
Dziś wiem,że czas jest potrzebny,by ochłonąć ,przemyśleć,a czasem wrócić.
Post ze specjalną dedykacją dla Siostry P:* W moim sercu cały czas. Dziękuję Kochana:-)
niedziela, 7 kwietnia 2013
Przyjaciel!
Kochani dla mnie przyjaciel to jak Siostra/Brat. Osoba bardzo ważna w moim życiu...Nie każdy nosi miano przyjaciela.
Przyjaźni nie buduje się dwa dni,ale wiele lat,czasem bywa też tak że po wielu latach coś się kończy,coś pęka,przyjaźn wygasa - wtedy jest to przyjaźń albo nie szczera,albo źle pielęgnowana.
To uczucie trzeba pielęgnować,podstawą jest szacunek,szczerość oraz zaufanie. Jeśli nie ma tych trzeh rzeczy nic z tego nie będzie.
To tak jakby napisać książkę,ale nie nadać jej tytułu......!
W moim życiu czasem bywa tak,że poznaję kogoś i rozmawiamy jest ok i nagle tekst który mnie rozpiernicza: " Wiesz znamy się krótko,ale już Cię traktuję jak przyjaciółkę"
Takie słowa strasznie mnie irytują...
No niestety nie jestem typem osoby,która po pięciu minutach będzie kogoś traktować jak przyjaciela,mało tego to ja dobieram ludzi,a nie ktoś mi!
Na to żeby być "przyjacielem"trzeba sobie zasłużyć!
Ale kiedy już ktoś jest moim przyjacielem,to walczę o niego jak lwica,jest dla mnie osobą bardzo ważną.
Ale jak to jest być blisko mnie? Trzeba się zapytać moich przyjaciół,ludzi ktorzy mnie znają bardzo dobrze.....ja myślę,że trudno,mam mocny charakter i jestem uparta,ale też mam pozytywne strony:-)
Słowo "przyjaźń" jest często poniewierane....3dni już przyjaźń.....Jaka kurde przyjażń,nie da się kogoś przez 5minut poznać....Jak słyszę takie słowa,to mam wrażenie że ludzie zapomnieli już co to słowo znaczy,na czym polega,co daje.....To słowo to nie FB,że po jednej rozmowie jesdt się w grupie znajomych tej osoby....
Proszę zastanówcie się,czy tego chcecie?
Czy rzeczywiście o to Wam chodzi?
Co jest dla Was priorytetem?
Co Wami kieruje,że tak się dzieje?
Tymczasem kochani czytelnicy życzę Wam prawdziwych przyjaźni,mocnych relacji,życzliwości oraz wszystkiego dobrego!
Serdecznie pozdrawiam:-)
czwartek, 4 kwietnia 2013
Recepta na przeciwnośći losu!
Moi drodzy!:-)
Nie ma takiej recepty niestety,przeciwności są i będą i są
raczej nieuniknione.
Ale to co się dzieje w Twoim życiu ma dla mnie,dla Ciebie ogromne znaczenie,dzięki temu mamy możliwość uczenia się i wyciągania wniosków. Jest to nie raz nie dwa bardzo trudne,czasami wydaje się,że już nie damy rady,że to koniec,a wraz z upływem czasu okazuje się,że wszystko dzieje .się po coś,że jest Nam pisane coś innego.Czasem Nam się wydaje,że przecież wszystko jest ok mam pracę,
A Nasz organizm czuje zupełnie coś innego i daje Nam znać.Warto zwracać uwagę na to co sie dzieje. Dobrze jeśli w takich chwilach mamy prawdziwych przyjqciół,ja mam to szczęście,że mam fantastycznych ludzi i tego każdemu z Was życzę!
Ściskam ciepło:*
wtorek, 2 kwietnia 2013
Premiera książki!
Kochani!
Dziś byłam na premierze książki pt " Dziewczęta z poprawczaka" Autorką tej książki jest Pani prezes fundacji "Po Drugie" Agnieszka Sikora. Premiera sama w sobie trudna,bo trudno jest słuchać na temat ocen ludzi z perspektywy osób,czasu. Książka też jest smutna,ale jakże prawdziwa,.Ludzie z poprawczaka,popełnili błędy,ale to nie zmienia faku że zasługują tak samo na szansę zmiany na lepsze. A póki co,po wyjściu z poprawczaka widzą w oczach ludzi słowa "jesteś gorszy/a bo jesteś z poprawczaka" Wielu ludziom brakuje tolerancji i akceptacji w stosunku do drógiego człowieka.... Łatwo jest kogoś ocenić. Czy warto przeczytać książkę? Warto na pewno pomoże Wam zmienić stosunek do ludzi i świata. Więcej tolerancji Wam życzę!
Pozdrawiam:-)
poniedziałek, 11 marca 2013
Życie jest muzyką,życie jest wygraną póki Nasze serca kochać nie przestaną!
Kochani dziś kiedy jest tak duża zazdrość, tyle plotek i niedopowiedzeń. Ludzie zawsze będą plotkować, będą oceniać,będą mówić nie rób tego, nie rób tamtego. Ja przeżyłam ocenianie mnie z perspektywy innej zupełnie osoby i cały czas to gdzieś ciągnie się za mną . Ale nie da wszystkim się przetłumaczyć ,bo ludzie lubią oceniać. To że ktoś plotkuje na mój temat to znaczy że mi zazdrości ,a skoro to robi to jest małym człowiekiem . Ja bardzo się cieszę jeśli moim znajomym, przyjaciołom się udaje. Nie ma u mnie czegoś takiego jak zazdrość ,nie rozumiem tego. Ja jestem otwarta na rozmowę,cieszę się z każdej nowo poznanej osoby, Życie jest muzyką,życie jest wygraną póki Nasze serca kochać nie przestaną. Tą płętą kończę ....
poniedziałek, 25 lutego 2013
Kochani Moi !
Witam, witam. ..Wiem, wiem dawno mnie tutaj nie było ,jakoś nie byłam w stanie coś dla Was naskrobać .Mamy luty, a to mój dopiero pierwszy post w tym roku. Co u mnie? Myślę ,że tak samo jak u Was Kochani raz tak, raz tak...Ja obecnie szukam pracy i mam nadzieję, że znajdę ...Cieszę się ,że mam tak fantastycznych ludzi koło siebie. Im więcej doświadczeń tym więcej siły. ... Pozdrawiam ciepło :)
czwartek, 22 listopada 2012
Dawno mnie tutaj nie było!
Kochani,przepraszam długo mnie tutaj nie było. Nie mogłam,nie miałam czasu ani siły,żeby napisać cokolwiek. Zacznę od urlopu ponieważ spędziłam go u mojej koleżanki w Grudziądzu,cisza,spokój....trochę odpoczęłam,niestety krótko....Ale zawsze coś! Wrzesień 3-go września wróciłam z urlopu do pracy,lubię swoja pracę wiec nie było to dla mnie problemem.Październik-szukanie pokoju,stres,znalazłam pokój,ucieszyłam się jak dziecko, niestety dziewczyna z która wynajmowałam mieszkanie okazała się złodziejką. Mamy listopad znowu szukanie pokoju,znalazłam i myślałam,że już wszystko się ułoży. Niestety nie ułożyło się wczoraj zgubiłam portfel i wszystkie dokumenty,czyli dowód,kartę i wyrabianie wszystkiego od nowa. Czasami jest tak,że na pewne rzeczy nie mamy wpływu,ja nie miałam wpływu na to z kim będę mieszkała,dziewczyna na pierwszy rzut oka wydała się w porządku,później się okazało inaczej,mnie bardzo rozbiła ta sytuacja,zginęły mi pieniądze,rzeczy...Mimo tego,że nie jestem materialistką to ta sytuacja mnie zabolała,ponieważ od 18 roku życia pracuje,a ktoś wolną ręką może sobie zabrać....Nie mogę dojść do siebie,dotarło już do mnie to co się stało i mocno mną wstrząsnęło....Na pewno ta sytuacja uświadomiła mi wiele rzeczy,jak to ze nie wolno być tak strasznie ufnym. Ja chciałam ufać ludziom,jak widać nie można...Ciężko mi dziś funkcjonować ponieważ sytuacja ta zostawiła po sobie ślad na mojej psychice i długo pewnie jeszcze będzie. Ufam,ze wszystko się jakoś ułoży,chociaż teraz jest mi ciężko funkcjonować. Życzę Wam kochani,byście nie musieli zmierzyć się nigdy z taka sytuacja i dziękuję moim przyjaciołom za to,że po prostu są!
środa, 8 sierpnia 2012
Podobno czas leczy rany!
Kochani,lubię tutaj pisać kiedy jest mi źle,ten blog jest dla mnie może trochę takim pamiętnikiem...Lubię wracać do tego co już napisałam:)
U mnie ostatnio jakoś sporo smuteczku,zawiodłam się na ludziach mi bliskich...
Coś w tym jest,że im więcej dajesz od siebie,tym łatwiej jest innym Cię ocenić...Tutaj też sprawdza się powiedzenie,że "najbardziej Nas ranią Ci których kochamy" ,którym najbardziej daliśmy się poznać. Ból,który jest we mnie,jest spory,myśli,są smutne,ale mimo wszytko wstaję,uśmiecham się,idę do pracy...." Bo nie sztuką jest się poddać,ale sztuką jest wstać i iść dalej". Nawet jeśli się kończy jakiś etap w Naszym życiu,to też kończy się po coś,być może czeka na mnie coś nowego,lepszego...Tego nie wiem,ale mam taką nadzieję. Podobno czas leczy rany,i to jest jedyne wyjście,aby lepiej zrozumieć pewne sprawy,trzeba je przemyśleć. Myślę,że potrzebuję czasu,aby moje rany się troszkę zabliźniły....Wierzę,że dam radę,mimo wszytko mam jeszcze w sobie siłę,Ona jest najważniejsza:)Doceniam prawdziwe relacje,przyjaźnie,osoby,które są,wiem,że czasem nie ma ze mną lekko,ale nikt nie powiedział,że tak będzie...Przecież nie ma ludzi idealnych:)
Życzę Wam wszystkim,abyście bez względu na to,co dzieje się w waszym życiu,mieli w sobie dużo siły,która pozwoli Wam przetrwać trudne chwile!!!:*
Ściskam Was mocnoooo:*
wtorek, 17 lipca 2012
16 lipiec
Kochani ten dzień jest dla mnie szczególnie ważny,ponieważ właśnie 16-go lipca wyjechałam z rodzinnych stron, mając wtedy 16 lat.Dziś to już 7lat,jak nie ma mnie tam. Liczba 7 jest dla mnie szczęśliwą liczbą mam dwie 7 w dacie urodzenia,wiec mam nadzieje,że ten rok będzie dla mnie dobry:)Przez te lata dużo się zmieniło,przede wszystkim zmieniłam się ja. Dziś jestem kobietą,która ma za sobą rożne doświadczenia,widocznie to wszytko było mi potrzebne,abym mogła pewne rzeczy zrozumieć. Przez ten czas poznałam rożnych wspaniałych ludzi od których dane mi było uczyć się różnych rzeczy. Dziękuję za to Bogu. Nie mogę tutaj zapomnieć o ważnej osobie w moim życiu (mojej kochanej cioci, ponieważ to właśnie ona sprawiła,że wyjechałam,za co jestem jej bardzo wdzięczna,była i jest moim wsparciem. Nie ukrywam tutaj,ze ma na mnie duży wpływ. Czym sobie zasłużyła? Przede wszystkim szczerością,wielkim serduchem...Mogłam i mogę na Nią liczyć....Ważne aby mieć świadomość,że kiedy jest b. źle,jest ktoś komu możemy o tym powiedzieć. Pamiętam kiedy,ktoś pewnego dnia mi powiedział" To już nie jest Twoja ciocia,lecz obca osoba",Pamiętam kiedy strasznie "wszyscy" chcieli żebym zerwała kontakt z Nią.....Wtedy moje serce czułam jak pęka,ale mówiło głośno WALCZ! Walczyłam tak jak umiałam,biłam się z myślami,dużo płakałam,zawsze wtedy moja intuicja mówiła mi NIE PŁACZ, WALCZ !Walkę wygrałam,nie potrafię zerwać z kimś kontaktu,bo ktoś tak chce....To moje życie i to ja do dobieram ludzi....Tak się dzieje kiedy ktoś nie potrafi zaakceptować naszego wyboru. Przez 7 lat bardzo dużo się nauczyłam,niczego nie żałuje widocznie tak miało być...!!!
Ciociu dziękuję Ci za wszystko,dużo mi pokazałaś,nauczyłaś,nadal to robisz. Najważniejsze,że jesteś.Nigdy tego nie zapomnę,nie skreślę piórem,wszystko to zapisałam głęboko w sercu.
Bardzo dziękuję. Kocham:*
Dziękuje wszystkim moim przyjaciołom,za to,że wytrwali,że są,ze każdego dnia wywołują uśmiech na mojej twarzy.
Wy wiecie:* Dziękuję
Pozdrawiam wszystkich czytelników mojego bloga:-)
Ciociu dziękuję Ci za wszystko,dużo mi pokazałaś,nauczyłaś,nadal to robisz. Najważniejsze,że jesteś.Nigdy tego nie zapomnę,nie skreślę piórem,wszystko to zapisałam głęboko w sercu.
Bardzo dziękuję. Kocham:*
Dziękuje wszystkim moim przyjaciołom,za to,że wytrwali,że są,ze każdego dnia wywołują uśmiech na mojej twarzy.
Wy wiecie:* Dziękuję
Pozdrawiam wszystkich czytelników mojego bloga:-)
czwartek, 5 lipca 2012
Cześc Kochani!
Rzadko tutaj piszę,ale dziś właśnie napiszę...Byłam wczoraj w miejscu,gdzie z przyjemnością wracam,bo tam czuję się jak w domu,odpoczywam....Ale wszystkie wspomnienia powróciły...Fajnie jest tam przyjeżdżać,ale gorzej odjeżdżać...
Jak z stamtąd wychodzę to zawsze mam taki smutek w sercu....W końcu to mój drugi dom.... Ale takie jest życie:)A co u Was? Jakie plany na wakacje?
Serdecznie pozdrawiam:)
Jak z stamtąd wychodzę to zawsze mam taki smutek w sercu....W końcu to mój drugi dom.... Ale takie jest życie:)A co u Was? Jakie plany na wakacje?
Serdecznie pozdrawiam:)
poniedziałek, 28 maja 2012
"Wieziemy uśmiech na dwóch kołach"
Kochani 26.05.2012r. Odbył się piknik w Centrum Zdrowia Dziecka,właśnie pod takim hasłem....
Dlaczego takie hasło? Kochani otóż dlatego,ponieważ impreza była zorganizowana przez Stowarzyszenie Motocyklistów...Ale też dlatego ponieważ dużo dzieci w CDZ jest na wózkach. Ta impreza była skierowana przede wszystkim do dzieci hospitalizowanych...W planach było:
• Jazdy z dziećmi na motocyklach, quadach, pojazdach specjalnych, w tym również na motocyklach z koszami
• Pokazy grupy paramilitarnej ASG ,
• Pokazy modeli zdalnie sterowanych,
• Pokazy najmłodszego stuntera motocyklowego w Polsce,
• Pokazy kaskaderów z grupy Wheelieholix
• Rysowanie karykatur przez grafika-portrecistę,
• Malowanie twarzy dzieciom,
• Wykonywanie dzieciom zdjęć oraz drukowanie ich na bieżąco.
• Konkursy, zabawy, występy estradowe z nagrodami za samo uczestnictwo.
Kochani po raz pierwszy wziewam udział w imprezie o takim charakterze,bardzo się cieszę z tego,gdyż jest to dla mnie kolejne doświadczenie,byłam wolontariuszką z fundacji" PO DRUGIE" na rzecz której działam i raczej trochę podziałam,bo wolontariat raz spróbowany nigdy nie nasyca do końca...Co dla mnie było najważniejsze na tym pikniku?
Moi drodzy najważniejszą rzeczą na tym pikniku było dla mnie to,aby na twarzach tych fantastycznych dzieciaków p;pojawił się szczery uśmiech,a kiedy się pojawił,nic więcej do szczęścia nie potrzebowałam:)Miałam pełną świadomość tego,że jestem tam dla tych dzieciaków,oddałam im siebie,mogły robić ze mną co chciały...Najpiękniejszym i najlepszym podziękowaniem za pracę był właśnie uśmiech tych dzieci....Warto działać,dobro wraca - lecz wróci w takiej ilości jaką damy innym...
Serdecznie pozdrawiam:)
środa, 16 maja 2012
Słucham siebie!
Chociaż może jestem zagubiona w morzu zdarzeń,
niekochana i kochana z wiara i nadzieją dalej muszę iść.
Chwytam w dłonie każdy czas i gnam przed siebie...Niepewności zakrywam twarz,to nie dla mnie,gdy po drodze zrobię błąd i nagle nie wiem,w którą stronę dalej pójść,wtedy słucham siebie....
Chociaż może jestem zagubiona pośród marzeń,niespełniona i spełniona,siebie niepewna i czasem szalona.....
słucham siebie,swego serca i gnam przed siebie!
wtorek, 15 maja 2012
Czy zamieniłabym swoje życie na inne?
Kochani absolutnie NIE,mojego życia nie zamieniłabym na inne. To moje życie,to ja w nim popełniłam i popełniam błędy,spotkałam i spotykam wspaniałych,wartościowych ludzi. Zdobywam doświadczenia....Wszystkie błędy,Ludzie,doświadczenia są częścią mnie....Nawet jak jest mi ciężko i źle to i tak jest to moje życie...Kocham go za to jakie jest!
Czy los zabiera i daje Nam nowe rzeczy?
Kochani na przykładzie swojego dotychczasowego życia mogę powiedzieć,że tak,ponieważ często zdarzało,zdarza się w moim życiu,ze coś przestaje istnieć,z czegoś muszę zrezygnować albo wejść w coś zupełnie dla mnie nowego i nieznanego w ten sposób właśnie zdobywam nowe doświadczenie....Te sytuacje tez pokazują jak Nasze życie jest przewrotne,wiele rzeczy dzieje się niezależnie od Nas,takie sytuacje trzeba po prostu przyjąć i iść dalej,chociaż czasem jest naprawdę ciężko,to nie wolno się załamywać,ale iść do przodu...Mimo wszystko:)
Życzę Wam tej siły i pozdrawiam:)
czwartek, 10 maja 2012
Przykre wspomnienie!
Kochani moim takim przykrym wspomnieniem,które gdzieś żyje we mnie i nie potrafię się go pozbyć to krzyk ojca z dzieciństwa...Mam przed sobą jego osobę i to jak krzyczy na mnie...Nigdy nie potrafiłam z nim rozmawiać ponieważ zawsze był krzyk. Zawsze marzyłam o tym aby przyszedł taki dzień,kiedy nie będę już musiała słuchać jego krzyku. Dziękuję Bogu za to,że spełniło się to marzenie! Dziś w rozmowie jak ktoś krzyczy,to mam ten obraz.Ja boję się krzyku, od razu zamykam się w sobie,a w oczach pojawiają mi się łzy... Osoba która krzyczy,nie znajdzie ze mną wspólnego języka ponieważ ja nie potrafię rozmawiać i nie chce z taką osobą. Uwielbiam rozmowy i relacje które są prostolinijne...:)
Jestem za tym aby łączyć, a nie dzielić... Życie pokazuje,że łatwiej jest żyć z ludźmi,którzy nie krzyczą,ale którzy potrafią rozmawiać,budować więzi bez krzyku. Po prostu z miłością i życzliwością do drugiego człowieka.
Kochani życzę Wam wspaniałych relacji międzyludzkich:)Pozdrawiam.
Subskrybuj:
Posty (Atom)